wtorek, 21 grudnia 2010

prezencior i różyczka




O tej porze ciężko mi robić zdjęcia...
ale nie mogę się powstrzymać...

Dlatego podkradłam zdjęcie od Danusi, od której dostałam filiżanusiową doniczkę...
na szczęście ma dziurkę, bo pewnie bym z niej kawę wypiła :D

a w paczuszce siedział też Aniołek. z wypchniętym brzuszkiem troszkę, jak przystało na prawdziwego Anioła. a już na pewno mojego anioła, bo ja to ze słodyczy najbardziej lubię mięsko;)

fajnisty jest! ostatnio mam szczęście do Aniołów. czuję się z nimi bezpieczna i szczęśliwa.
dziękuję!


No i nocne dłubanie... od dawna korci mnie różyczka...
no i dzisiaj się poddałam tej chęci!
i powstała róża...
mechata troszkę, ale jak na pierwszy raz chyba do zniesienia?


6 komentarzy:

  1. Zazdroszczę prezentu od Danusi - sama miałam na niego ochotę:)))) A faktycznie, do kawy nadawałby się znakomicie!
    Aniołek z brzuszkiem uroczy bardzo, a róża...?? No właśnie to "mechacenie" dodaje jej uroku. Piękna!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też się ten kwiatek podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny prezent otrzymalaś :)

    Różyczka piękna- opłacało się zarawać nockę.

    Wesolych Świąt już dzisiaj życzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłabym sobie kawki w tym kubeczku i zastanawiałabym się czemu mi jej ubywa i pewnie bym nigdy nie wpadła, że to doniczka:)) Kwiatuszek piękny. Jeśli bys chciała to moge ci przesłac na emila schemacik aniołka:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super prezenty ,też chętnie napiłabym się kawy z takiej doniczki :))
    Rózyczka cudna ,piękny kolor:)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

miło, że zostawiasz swój ślad...