środa, 8 grudnia 2010

broszeczka...?

znalazłam jednak trochę zieleni... co Wy na to?
taka stojąca ma być :) pionowa broszka...
łodyżka jest troszkę wyprofilowana...

taki kwiatek niewiadomej nazwy :D

9 komentarzy:

  1. Fajny kwiatuch - taki niezapominajkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może być :)
    a mówiłaś, że nie umiesz kwiatków robić ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie kolory w zimie? Śliczne! Odrobina wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczna broszka :) bardzo wiosenna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny!
    I tak tu fajnie u Ciebie... pozytywnie ;-) radośnie ;-)) inspirująco!
    Pozdrawiam i życzę farta w losowaniu cukierasa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie niewiadomej tylko niezapominajka:D

    OdpowiedzUsuń
  7. no i suuuuuper :)
    niczego nie trzeba Cię uczyć w dziedzinie filcowania.
    Ja filcować nauczyłam się sama, więc żaden ze mnie nauczyciel. Ale jak widzę radzisz sobie całkiem dobrze:)Filc to przyjaciel, który wymaga od nas dużej cierpliwości, zwłaszcza na samym początku :)
    Tak trzymaj, pozdrawiam
    madzia :)

    OdpowiedzUsuń

miło, że zostawiasz swój ślad...