łazienka już prawie jest. prawie. no niestety. ale to już kosmetyczne poprawki, że tak powiem...
jak tylko znajdę chwilę jadę malować kawałek korytarza, który właściwie jest wielki jak pokój :D
i już w sumie z górki...
choć powiem Wam, że odechciało mi się, kiedy wyjrzałam w piątek przez okno, a tak śnieg.
śnieg jakiego nawet zimą nie widziałam. tak sypało!
sobotę zaczęliśmy od odśnieżania...
noc była ciekawa...
o 3 rano jakiś czujnik zaczął nam wyć.
więc po ciemku z Tomaszem na słuch to wzięliśmy...
ciężko było... ale wyć przestało... co z tego, skoro ja już nie mogłam spać...
o ósmej Michał wszedł do pokoju z okrzykiem, że mamy wstawać...
i w końcu powiedział, że on już sufit w łazience pomalował, a teraz to już we dwóch by musieli...
zadziwia mnie chłopak!
popsuł nam się samochód...
przemknęła myśl, żeby go jednak sprzedać i znajdnąć coś tańszego...
ale przemknęła szybko i właściwie Tomasz się do tego przemknięcia nie przyznaje i mówi kategoryczne nie...
zobaczymy...
usiadłam dziś przed tv i wydziubałam...
ja sama nie wiem, czy mi się podobają te kolczyki, które robię...
zieloności...
we fiolecie :)
dostałam wiadomość z propozycją dołączenia do grupy osób sprzedającej w sieci...
otworzenie sklepu swojego jakby na ich portalu...
ale się waham.
bardzo się waham...
bo kto by to chciał...?!
wygłupię się...
nie wiem, nie wiem.... ah!
wydałam dziś znowu majątek składając zamówienie...
ale co poradzę, że mnie gryzie sumienie, więc szukam kogoś kto rozsądnie do tego podejdzie...
i dziś padło na Tomasza, a on niezmiennie mówi: kupuj!
bankructwo mnie czeka....!
Teściowa obdarowała mnie kompletem filiżanek. czadową cukiernicą!!!! bo teraz to cukier w kubku mam zgromadzony.... i kompletem kolorowych szklanek - które sobie sami z Tomaszem zgromadziliśmy, tylko mnie się ich nie chciało wozić do mnie i zostawiałam tam. Więc niech będzie, że od niej. Choć to średni prezent, bo ona mówi, że one są okropnie brzydkie!
buziak!
a następnym razem to chyba o książkach coś naskrobię...
bo próbuję czytać... tylko nie bardzo mam kiedy...
cmok w nos!