piątek, 12 sierpnia 2011

misz masz :D


  

zdjęcia jak zwykle już trochę przeleżały na dysku...
dziś je wyłowiłam...

mało mam ostatnio czasu na blogowanie...
wciągam się w bycie kurą domową ;)
tzn. uczę się gotować... jak na razie Tomasz dzielnie znosi moje eksperymenty ;)
i oboje jeszcze żyjemy...





z tą kurą domową to oczywiście żartuję, ale zaczyna mi sprawiać przyjemność gotowanie, pieczenie i takie inne ;)


pokazuję kolejne kolczyki i bransoletkę,
część pewnie powędruje na kiermasz...
może razem z magnesami...
sama nie wiem...
ciągle jeszcze kombinuję ;)




na weekend znowu wybywam :)
będę zwiedzać okolice Racławic... a tak naprawdę to po prostu leniuchować :D
na grzyby bym się wybrała... ale nie ma z kim :(

lecę zajrzeć do ciasta :)
a potem na blogi :)


zapraszam na candy ;)

środa, 10 sierpnia 2011

wyróżnienie i prezencior

Już jakiś czas temu zostałam wyróżnienie od Smerfetki:)
za co bardzo bardzo dziękuję...


Zasady są następujące:
1.Na swoim blogu dodaj notkę dotyczącą nominacji, pamiętając, by zaznaczyć, kto Ciebie wytypował.
2. Napisz w siedmiu punktach o sobie coś, czego inni nie wiedzą.
3. Tak jak ja - nominuj 16 osób - pomijając tę, która wytypowała Ciebie.
4. Umieść na blogach wszystkich przez Ciebie nominowanych komentarz dotyczący tego, że zostali szczęśliwymi wybrańcami.



pisałam już kiedyś 7 rzeczy, których o mnie nie wiecie... 
jak wymyślę nowe to już będzie 14 rzeczy... a to strasznie dużo... 

wytypować z kolei bardzo chciałabym wszystkich, którzy do mnie zaglądają... 


chyba popsułam wyróżnienie... przepraszam.

i jeszcze prezent :)
Na blogu Mój świat i hafty wygrałam candy :)
jest jeszcze piękny kociak, ale niestety blogger odwraca mi zdjęcie, więc na razie nie dodam... nie umiem z nim wygrać tej wojny przekręconych zdjęć :)




przepraszam, za jakość fotek, ale niestety nadal mam problem z aparatem... tzn. nie mam go :/

ah!

buziaki!

niedziela, 7 sierpnia 2011

candy urodzinowe :) ogłaszam...

najwyższy już czas ogłosić candy
datą końcową będą moje urodziny, kiedy poczęstuję Was kawałkiem tortu :)
otworzymy winko i wylosujemy szczęśliwca...

mam nadzieję, że choć kilka osób się zgłosi...
tym razem będę losować ja, a Tomasz tylko zapewni fotorelację!



zdjęcie do wklejenia na blogach:



nagrodą prawdopodobnie będzie broszka... w wybranym kolorze...
ale nie wykluczam, że do połowy września zmieni mi się nieco pomysł :)



Zasady zabawy:

  • pozostawienie komentarza pod tym postem,
  • zamieszczenie podlinkowanego zdjęcia z wiadomością o moim candy u siebie na blogu w pasku bocznym,
  • osoby anonimowe poproszę o podanie swojego maila, imienia i kilku słów o sobie - i tylko jeśli znajdę te informację zgłoszenie będzie ważne
  • nie jest to konieczne, ale miło mi będzie jeśli staniecie się obserwatorami mojego bloga lub strony na facebook'u
  • losowanie 16 września, w dniu moich urodzin, więc zapisy zamykamy 13 września o północy - w dniu urodzin mojego brata :D
  • paczki wysyłam tylko na terenie kraju, więc obcokrajowców zapraszam, pod warunkiem, że adres do wysyłki będzie w Polsce - przepraszam bardzo, ale ostatnio miałam przeprawy z zagraniczną przesyłką i chciałabym tego uniknąć...
Zapraszam serdecznie

i jeszcze jedno... 
nie wykluczam, że wylosuję dodatkowo kogoś wśród obserwatorów... albo osób lubiących moją stronę na fb...
ostatnio jakoś wylosowanych zostało więcej osób niż planowałam na początku, więc może i tym razem tak będzie ;)


buziaki!

czwartek, 4 sierpnia 2011

jakieś candy...? broszki znów :D






odkąd mieszkam na wsi... jakoś tak wychodzi, że weekendy spędzam w mieście...
tak było tydzień temu i tak będzie od jutra...
bo do rodziców trzeba wpaść... babcie odwiedzić... ciocie... 
tak więc zaraz się spakuję i wrócę w niedzielę lub poniedziałek...










zdjęcia zdjęciami...
co na nich jest - widać, więc nie ma co gadać...
to co zwykle u mnie ;)
ten sam model ten sam wzór ;)











jutro spotkanie organizacyjne w sprawie wieczoru panieńskiego... 
masakra! zupełnie nie mam pomysłu!
przerasta mnie to...

a panna młoda nie znosi knajp... więc czeka nas domówka...
spotka się osiem bab, które się nie znają ;)
i jedynie każda zna pannę młodą :D
coś czuję, że będzie ciekawie...  





tak sobie myślę, że czas na candy... zbliżają się moje urodziny, więc jest i okazja...

tylko co mogłoby być nagrodą...?
macie jakieś pomysły może...? 

środa, 3 sierpnia 2011

Pomoc potrzebna! i kolczyki...

Najpierw najważniejsza sprawa! 
Lili  gromadzi osoby, które chciałyby pomóc czteroletniej dziewczynce!
Wszystkie informacje tutaj!



I znowu moje kolczyki...
jeszcze ich sporo zostało z ostatniej hurtowej zabawy...
więc na raty będę wrzucać fotki...
nie mówiąc o tej ogromnej ilości broszek, jakie jeszcze mam do pokazania ;)
mam nadzieję, że mi wybaczycie...







Kolczyki są oczywiście najprostsze z możliwych...
ale jakoś tak akurat najbardziej lubię...
i chyba moje znajome również :)











czekam jeszcze na opinię Szwagierki o ostatnich kolczykach, ale dotrą do niej dopiero za tydzień niestety... więc siedzę jak na szpilkach :D





chciałam wyjaśnić, że oczywiście rozumiem Wasze podejście do braku ślubu, bo przecież papierek do niczego w życiu nie jest potrzebny... pewnie! i wcale nie chodziło mi o to, że ktoś może moje postępowanie potępić... zupełnie nie o to chodzi... uważam, że ślub jest indywidualną sprawą...
nie marzę o białej sukni, hucznym weselu... ale o ślubie owszem.
bo najzwyczajniej w świecie chciałabym być żoną. a nie partnerką, konkubiną czy jakkolwiek to nazwiecie. żona to żona.  ot taki kaprys :)



Kubuś, jeszcze dłuuuuugo będę tę krzyżykową pannę robić. niestety. choć muszę przyznać, że się cieszę... bo to mnie szalenie odpręża! ale Tomasz już też nie może się doczekać, bo znalazł obrazkowi idealne miejsce...

wtorek, 2 sierpnia 2011

krzyżykowa panna


na tym etapie byłam jakiś tydzień temu, ale ostatnio nie mam czasu na działanie...
więc jest odrobinę więcej, ale niewiele...
mam nadzieję, że kiedyś skończę...
jeszcze poszukiwania ramy muszę rozpocząć...

dostałam wczoraj paczuszkę od Malutkiej,ale niestety nie mam chwilowo aparatu, więc na zdjęcia trzeba poczekać...

buziaki!
idę po kawę, bo jeszcze nie mam...

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

"Mariola, moje krople..." Małgorzata Gutowska - Adamczyk



Listopad 1981 rok. Dolny Śląsk. Teatr.
Dyrektor Zbytek ma trzecią żonę - Paulinę, w której podkochuje się towarzysz Martel, Paulina pała uczuciem do reżysera Biegalskiego, który z kolei kocha tylko święty spokój! Żeby było ciekawiej dyrektor Zbytek dobiera się do sekretarki Marioli, która ma ochotę dobrać się do dyrektorskiego stołka... Do tego pracownicy teatru - między innymi byłe żony dyrektora - którzy pędzą bimber na zapleczu...
Zrozumieliście coś...? Niewiele..? Aby zrozumieć należy przeczytać książkę...
Stanowczo należy to zrobić i to całkiem szybko!
Inaczej nigdy nie dowiecie się co Magda Podpuszczka - córka pierwszej żony dyrektora Zbytka - przytargała do teatru w skrzyni ze swoim francuskim chłopakiem, a także dlaczego każdy tego szukał by znaleźć i ukryć przed innymi...
Cała masa ciekawych zbiegów okoliczność, humoru i uśmiechu...


zapraszam więc do czytania!



a tak czytałam ja:

Siostra zaserwowała mi muffiny :)
idealne do tej książki ;)


kawa też była, w jednej ręce... w drugiej aparat ;)

a tu dowód na to, że książce było u mnie dobrze ;)


polecam!!!

niedziela, 31 lipca 2011

kolczyki dla Szwagierki...

 zdziałałam kolczyki dla Szwagierki...
trzy pary :)
chwilowo pracuje nad morzem, więc korzystając z okazji w weekend kolczyki do niej pojadą...
długa to będzie podróż, bo z przystankiem kilkudniowym na Mazurach :)








nie wiem, czy są udane...
ciągle decoupage jest dla mnie obcy...
i podchodzę do niego jakby ostrożnie.
ale się staram :)







Co do mojego stanu cywilnego ;)
jestem nadal panienką :D
podejrzewam, że chodzi o "Teściów" i "Szwagierki"...
więc wyjaśniam ;) tak jest prościej niż: Rodzice Tomasza... zresztą, oni mówią o mnie Synowa, więc czuję się upoważniona ;)
W związku z czym żyję właśnie na kartę rowerową :)
i wcale nie jestem z tego dumna, ale w życiu różnie bywa... niestety...

a może w sierpniu na weselu złapię bukiet ;) czy co tam się łapie...
welon chyba :)
chociaż ja zawsze przed nim uciekam... więc ciężko będzie ;)

a jutro pokażę moje krzyżyki...
bo trochę ich przybyło!
Buziak!!!

czwartek, 28 lipca 2011

jak zanudzić czytelnika? tak:



 kolejne broszki...
dziś je kończyłam...
bo jakoś na nic innego nie mam weny...









nie potrafię ogarnąć zdjęć na bloggerze...
nie chcą się tak ustawiać, jak ja chcę...


nie umiem też znaleźć programu, który poukłada mi tak zdjęcia jak bym chciała...
żeby móc zmienić sobie nagłówek...
na razie jest taki dziwny, a ja walczę ze zdjęciami




a teraz dobrej nocy życzę :)

środa, 27 lipca 2011

kolczykowa produkcja :)

dziś dzień upłynął pod znakiem kolczyków...
kilka musiałam zrobić na życzenie koleżanek... ale jak już zasiadłam to naprodukowałam sporo :)
ale dawno już nie stworzyłam żadnych, więc pora była by się za to zabrać...

do weekendu muszę skończyć trzy pary kolczyków decou...
a jeszcze trochę pracy przede mną :)


Najpierw drewniaczki...
prościutkie i czerwone :)
potrzebowałam czegoś w żywych kolorach, bo można szału dostać patrząc za okno na tę szarówkę niemal jesienną...


jakoś nie umiem się bawić kolorami...
więc kolejne są kremowe


i na przywołanie lata!
zielone :)
bo za oknem powinno być zielono i błękitnie!
mam nadzieję, że za Waszym oknem chociaż próbuje tak być...


bo u mnie, jak to powiedziała koleżanka: "Lato było dwa dni. Wpadło, obadało, że u nas lipa i wróciło do siebie!"
no i wygląda na to, że tak mogło być...


TUTAJ reszta kolczyków... może wpadnie Wam coś w oko :)

buziak!

wtorek, 26 lipca 2011

jeszcze jedna broszka...i nie jest ostatnia!

zdjęcia nie chcą dodawać się pionowo...
nie wiem dlaczemu....

kolejna broszka ;)
bo broszek u mnie caaaałkiem dużo ;)
więc będę je serwować na raty :D


przez te pogodę czuję się coraz gorzej...
jeszcze chwila i dopadnie mnie jesienna chandra!

co chwila dopadam komputera i zaglądam na Wasze blogi :D
i myślę, czym by tu zająć ręce...

poniedziałek, 25 lipca 2011

magnesiki...

a dziś duuuuuuużo zdjęć :D
przeżyjecie?






 moje magnesiki w komplecie...
nie jestem pewna, czy wyszły dobrze...
ale mnie się podobają ;)







listek...
najmniej zjawiskowy ;)
ale może dorobię mu kolorowych braci ;)








a ptaszek mi się bardzo podoba...
ptaszków mam więcej i zastanawiam się, czy nie byłyby ciekawym oczkiem pierścionka...


   

i stanowczo moje ulubione!!!
kawowe!
prawda, że piękne?!


i reszta:







pogoda jest do niczego...
ale chyba zajmę się w końcu odnawianiem krzesła... bo coś robić trzeba... hmmm

idę dalej zwiedzać Wasze blogi :D
buziaki!

i zapraszam Was na bloga do Nebri organizuje u siebie wiiiiielkie candy!

niedziela, 24 lipca 2011

czy ktoś z Was jest specjalistą od ekspresów do kawy...?
dolna granica cenowa to 500 zł
koniecznie ma spieniać mleko.
być niezbyt dużym urządzeniem...
i nie może być na te kapsułki, saszetki czy jak to się tam nazywa...
polecicie mi coś?
szukam prezentu pilnie!



i jeszcze kolczyki...
już dawno są u właścicielki...
która dumnie i bez przerwy je nosi ;)

teraz widzę jaki przykurzony mam stojaczek...
ale to niestety uroki remontów.... ah. wybaczcie...

wiem, że nie są idealne ani piękne...
ale właścicielka jest zadowolona... a to chyba sukces?

sobota, 23 lipca 2011

jak wielką radością są talerze ;) i broszka... różowa...

padam na nos!
od rana goście... kawa za kawą i jeszcze ciasta...
a potem grill...
ale..... przez tydzień żyłam bez internetu i bez... talerzy!
czy Wy wiecie jak ciężko się żyje bez talerzy...?!
nooo ja wiem!
ale dziś wpadli Teściowie... z kompletem obiadowym :D
ślicznym ;)
więc wielkie szczęście w domu moim :D
hehe....


a to jeden z moich kfiotków...
pierwszy będzie pudrowy róż...

ale spokojnie, będę je dawkować... :D

ciągle nadrabiam zaległości na Waszych blogach :D

w sprawie kawki...

gości mam na kawie...
więc będę chwilkę póżniej....
Wiedźmo, wybacz!

:D wróciłam... do świata żywych :D

mam internet!!!!!
się chciałam pochwalić...

jutro do Was wracam razem z poranną kawką!

buziaki i dobrej nocy!

piątek, 15 lipca 2011

właśnie dodaję kolejne zdjęcia przydasiów...?!
zapraszam
a teraz chwalę się
dostałam aniołka...
przyfrunął od Anuli...

boooooski!
wczoraj zamieszkał w moim nowym domku.
ja dziś zabieram ostatnie rzeczy i też zaraz jadę...


przysiadł grzecznie...


potem oparł się o poduchę...
 

 w końcu przysiadł na komodzie... na chwilkę...




mam nadzieję, że będzie mu u mnie dobrze...

teraz znikam.
będę walczyć o internet.
zobaczymy jak to będzie.
buziaki!!!

czwartek, 14 lipca 2011

porządki ;)

porządki trwają, bo początkowo ślepo wywoziłam wszystko od rodziców do siebie. głupie to było. bo najpierw to poukładałam, a teraz rozwalam na nowo, żeby przejrzeć i zrobić porządek... w każdym razie części rzeczy chcę się pozbyć...

tutaj umieściłam zdjęcia
jeśli ktoś znajdzie coś dla siebie proszę o kontakt :)
zainspirowana.katka@gmail.com

wtorek, 12 lipca 2011


najpierw się pochwalę...
pierwsza paczuszka.
a w paczuszce takie cuda:


aniołek...

 i aniołek z cudami! broszka... wisiorek... kolczyki...
prawda, że można się zakochać...? :)


i do zdziałania samemu... rameczka i bransoletka...



prawda, że cudowności...?

zauważyłam chyba, że Z ręki do ręki nie działa...
a ja przeczesałam swoje pudła, bo Tomasz mało na zawał nie padł jak pokazałam ile tego mam ;)
uroki... hehe
znalazłam pudełka drewniane. i domek na klucze... co prawda do przerobienia raczej, ale może ktoś byłby zainteresowany... jakieś koraliki też są mi zbędne... ktoś jest zainteresowany...?
jeśli tak, proszę o kontakt... prześlę zdjęcia :)

poniedziałek, 11 lipca 2011

podróżniczo...

wakacjowanie się kończy. czas wracać.
dwa błogie tygodnie za mną...

jeszcze nie wyjechałam, a już myślę, kiedy by tu znowu zajrzeć...
cudowne!
wesoło. przyjemnie. spokojnie. boooosko i rodzinnie.

ale teraz musze wrócić. zabrać się za remont do końca...
choć już niewiele zostało...
ale tu był czas na kupowanie firan, pościeli, misek i miseczek, foremek, świeczuszek i innych ;)
zakupowy szał... szkoda, że teraz to trzeba wozić ze sobą! ;)
zaglądałam na blogi czasami, ale wiecznie w biegu, więc rzadko komentowałam....

w tym tygodniu przeprowadzam się do nowego gniazdka... a tam... cóż... internet jeszcze nie dotarł...
więc pewnie niewiele mnie będzie....
będziecie czekać...? :)

buziaki!!!