Bo nie wszystkie prezenty muszą być dawane w porę.
ten dotarł do mnie w styczniu na własne życzenie :)
prezencior od mojej Przyjaciółki...
sama zrobiła dla mnie bombkę :)
w przyszłym roku mam zamiar nauczyć się takie robić :)

wybrana przez jakąś dobrą panią w księgarni, która postanowiła stanąć na wysokości zadania - tzn. pani była przypadkowa, ale gdy zobaczyła moją przyjaciółkę z książką w ręku, którą uznała za niegodną polecania postanowiła interweniować.
może i dobrze, jeszcze nie wiem, bo chwilowo kończę czytać inną książkę...
w przerwać, gdy nie przepisuję notatek, nie wkuwam itd. :)
i teraz prezent od Zuziuchy...
miał być notesik...
i dotarł notesik :)
piękny, nie?
już postanowiłam, że będę tam zapisywała tylko ważne daty, rocznice...
prześliczne!
to za każdym razem jest tyle radości! niesamowicie dużo uśmiechu i szczęścia... :)
już jutro ja będę rozdawać - mam nadzieję - szczęście :)
Bardzo się cieszę że mogłam Ci sprawić przyjemność.
OdpowiedzUsuńTy to masz szczęście ;P
OdpowiedzUsuń