środa, 27 kwietnia 2011

Śmierć statystykom! ...a co ;)


 "Śmierć statystykom! Czyli dzieje sfrustrowanego faceta" to kolejna książka, która dotarła do mnie dzięki Włóczykijce... Książka Marty Akuszewskiej, Wydawnictwo TELBIT.
Pisanie recenzji sprawia mi ogromną trudność, a myślałam, że raczej terminy czytania mnie pokonają... już dwa tygodnie temu książka powędrowała dalej w świat, a ja piszę dopiero dzisiaj...

Główny bohater: Maksymilian, lat: dwadzieścia, miejsce zamieszkania: Poznań.
Książka ma formę bloga, jednak nie znajdziemy tam ani jednego komentarza. A może szkoda... na pewno zrobiłoby się ciekawiej...
Maksymilian to dupek, który się zmienia. Faceta zmienić jest w stanie tylko kobieta. Tak już jest i wszyscy to wiemy. Więc i na jego zachowanie ma wpływ kobieta.

Książkę czyta się lekko, szybko, ale też jest ona bardzo przewidywalna... Po pewnym czasie zaczęły mnie męczyć dowcipy wplatane w dialogi... dowcipy dobrze znane większości, a więc mało śmieszne...
A może problemem było to, że autorka-kobieta nie jest w stanie myśleć jak bohater-mężczyzna? Maksymilian mówił jak dupek, a myślał jak kobieta... a może tylko ja, czytelnik-kobieta nie potrafię zrozumieć bohatera-mężczyzny...?
Nie wiem...
Książka niezła, ale stanowczo mogłaby być lepsza... może gdyby odrobinkę nad nią popracować... może... a może ja się nie znam...



A teraz chciałaby wyjaśnić. Szalenie łatwo się zachwycać, szukać plusów, a ja postanowiłam się poczepiać...
Ale muszę szczerze dodać, że gdyby książka była fatalna nie doczytałabym jej pewnie do końca i od razu o tym napisała. To jest po prostu książka jakich wiele. Taka aby usiąść i przeczytać, nie wymaga od nas zbyt wiele wysiłku... można czytać przy kawie, w pociągu, na przystankach...


 i moje fotki...
brat postanowił zostać paparazzi, ale efekty są kiepskie, więc tylko 3 fotki...


 a tak podróżuje ze mną książka...
bo jak coś czytam to się z nią nie rozstaję...

i kolejne z serii - przyłapana...
dobrze, że nie widać jak potem podnoszę wzrok i mam ochotę zabić, bo nie cierpię zdjęć!
szczególnie bez tapety i innych efektów upiększających...


buziak!

7 komentarzy:

  1. "Faceta zmienić jest w stanie tylko kobieta. Tak już jest i wszyscy to wiemy." - to ja o tym nie wiem, a wręcz przeciwnie uważam, że nikt nie jest w stanie zmienić nikogo. Może to zrobić tylko sam zaintersowany zmianą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo dla brata ;) a książka ... mnie zainteresowałaś, bo ja chyba podobnie jak poprzedniczka twierdzę, że bardzo trudno zmienić człowieka.

    Tajemnica.

    OdpowiedzUsuń
  3. moim zdaniem to nie jest takie proste - ta zmiana. ale taki wysnułam wniosek czytając książkę... bohaterowie zmieniali się w mgnieniu oka... no nic nie poradzę, że tak mi się napisało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne foty podziękuj bratu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z książkami jak z ludzmi , nie wszystkie zachwycają ... Albo odwrotnie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten wzrok z wykładów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się chyba do niej zapisałam... ;)
    I chyba dobrze zrobiłam ;)

    Jak dobrze, ze mi nikt nie robi zdjęć gdy czytam ;)

    OdpowiedzUsuń

miło, że zostawiasz swój ślad...